na każdy temat (Reklama: dekoracja wnętrz ,)
Oślepiające błyski i ogłuszający huk granatów wstrząsnęły domkiem. Ciemne postacie trzymające karabiny wypełzły z ukrycia w krzakach, dwie wpadły przez frontowe drzwi, jedna przez tylne. Prawdopodobnie człowiek, którego zabił Decker, miał dołączyć do pojedynczej postaci szturmującej tylne drzwi, ale ta pojedyncza postać (może to była Renata?) była tak pochłonięta atakiem, że chyba nie zauważyła, że współtowarzysz się nie pojawił. Decker zobaczył z wykopu szybko poruszające się cienie, które światła domku rzucały na żaluzje okienne. Wściekłe ruchy. Krzyki. Zamachowcy, nie znalazłszy nikogo w środku, domyślili się, że są w pułapce. Będą chcieli jak najszybciej wydostać się na zewnątrz. Jeszcze jedno przekleństwo. Cienie wycofywały się w popłochu. Decker przesuwał wzrok tam i z powrotem, na przednie i tylne drzwi domku. Czy wszyscy wypadną tym samym wyjściem, czy się rozdzielą, tak jak przy szarży do środka? Wybrali tę drugą wersję. Decker zobaczył samotną postać wybiegającą przez tylne drzwi i natychmiast przyłożył przewody do biegunów akumulatora.

(Reklama: )
