na każdy temat (Reklama: ,)

Przylgnął mocno do wilgotnej ziemi i nasłuchiwał, starając się zignorować ledwo słyszalną muzykę countryandwestem dolatującą z domku i stłumiony nurt rzeki. Czekał, aż dźwięk rozlegnie się ponownie. Zdawało mu się, że dobiegł on skądś w pobliżu dróżki, ale nie był pewien, czy wywołał go człowiek. W takiej bliskości rezerwatu żyło wiele zwierząt. Odgłos mógł wcale nie oznaczać zagrożenia. Zastanawiał się, jak zareagowała na niego Beth. Czy będzie w stanie zapanować nad strachem? Starał się sobie wmówić, że jej obecność jest niezbędna. Gdyby nie przyjechała, Renata mogłaby podejrzewać, że Decker planuje zasadzkę i nie chce narażać Beth na niebezpieczeństwo. Jednocześnie Decker polemizował ze sobą, że może obecność Beth nie była absolutnie niezbędna. Może nie powinien jej w to mieszać. Może wymagał od niej zbyt wiele. Nie musi mi niczego udowadniać. Ale dałeś jej wyraźnie do zrozumienia, że musi. Przestań, nakazał sam sobie. Powinieneś się skupić wyłącznie na jednej rzeczy, żeby przeżyć tę noc. I zapewnić Beth przeżycie tej nocy. Nie usłyszał już więcej tego odgłosu i powoli odetchnął. Domek znajdował się po prawej stronie. Z okien sączyło się światło. Uważał, żeby nie spoglądać w tamtą stronę, by nie musieć się znów przyzwyczajać do ciemności.

(Reklama: )