na każdy temat (Reklama: noclegi w górach ,)

Obserwował drogę, most, dróżkę i polankę. Światła z domku miały stanowić wskazówkę dla kogoś, kto chciałby się podkraść, i utrudnić tej osobie zlustrowanie terenu wokół domku. Z drugiej strony blask tych świateł, które Decker widział kątem oka, w połączeniu z jaśniejącą poświatą księżyca i gwiazd, był dla Deckera korzystny. Miał wrażenie, jakby spoglądał przez ogromną soczewkę skupiającą światło. Cykały świerszcze. W radio, w domku, ktoś śpiewał cicho kolejną, żałosną piosenkę o otwartych drzwiach i pustych sercach. Nagle Decker zesztywniał. Ponownie usłyszał odgłos łamanej gałęzi. Tym razem nie miał wątpliwości, że docierał on z okolic dróżki, od drzew i krzaków po jej prawej stronie. Czyżby Renacie i jej szajce udało się przejść przez most tak, że Decker nie widział ich sylwetek? To wydawało się mało prawdopodobne chyba że zdążyli przejść przez most, zanim dotarł do swojego płytkiego wykopu. Ale most pozostawał poza zasięgiem jego wzroku zaledwie przez kilka minut.

(Reklama: )