na każdy temat (Reklama: napedy do bram ,Gry dla dziewczyn )
Powoli, po ćwierć cala naraz, odwrócił głowę ostrożnie, ze śmiertelną rozwagą. Wiedział, że najprawdopodobniej ktoś w niego celuje z broni, ale nie mógł zaryzykować nagłego ruchu, żeby spojrzeć w tamtą stronę. Jeśli jeszcze nie został zauważony, gwałtowny ruch głową wystawiłby go na cel. Pot wystąpił mu na czoło. Stopniowo objął wzrokiem ciemny las za sobą. Skulił się, gdy usłyszał kolejny krok naciskający na łamliwe igły sosen. Zakołowało mu się w głowie od uderzeń serca. Dziesięć stóp od siebie zobaczył jakąś postać. Renata? Nie. Zbyt ciężka. Za szerokie plecy. To mężczyzna. Trzymał karabin i był odwrócony plecami do Deckera. Mężczyzna stanął przodem do domku. Nagle opadł i w tajemniczy sposób zniknął pomiędzy krzakami. Decker wyobraził sobie, co musiał odbierać ten człowiek. Muzykę docierającą z domku. Światła za zamkniętymi okiennicami. Część planu Deckera obejmowała podłączenie zegarów do lamp i do radia, tak że w ciągu najbliższej godziny miały się powyłączać, jedno po drugim. Taki realistyczny element powinien utwierdzić Renatę i jej przyjaciół w przekonaniu, że Decker jest w środku otoczonego domu.

(Reklama: chemia budowlana )
